#diablo #diablo3 #recenzja…

#diablo #diablo3 #recenzja #gry
Na wstępie dodam, że za dzieciaka przeszedłem Diablo; dwa razy oraz Diablo II; trzy razy. Więc jakąś śladową wiedzę mam na temat tego typu gier, trochę też pogrywałem w PoE.
Jeśli chodzi o Diablo 3: Zabrałem się do tej gry tylko po to by przejść „SINGLE PLAYER” granie online, nabijanie paragonów w ogóle mnie nie interesowało, przejść dla samej fabuły, poznać historię – że diablo z dodatkiem pojawiło się w ciekawej cenie na święta wielkanocne, zakupiłem i pograłem. Gra moim zdaniem, jest totalnie mizerna i nijaka – gra strasznie prosta i casualowa. Do tego w połowie 2 aktu – jak osiągamy ok. 25 – 30 lvl. Gra staje się typowym symulatorem trzymania prawego przycisku myszy, do końca gry za 1 podejściem 61 lvl (poziom wysoki)[Łowca demonów] za 2 podejściem 63 (poziom ekspert ) [Mnich] – czyli od ok. połowy gry (chyba że liczymy z dodatkiem, to mniej) w ogóle nie zmieniłem skili pasywnych ani aktywnych, dodatkowo w ogóle nie korzystałem z usług kowala i zaklinaczki – a gra nadal wydawała się nad wyraz prosta i banalna, czasami „Final Boss aktu” schodziły tak szybko, że nie zdążały wypowiadać kwestii albo nakładały się jedną na drugą.
Nie wiem, może miałem szczęście do dropu, może jestem geniuszem, może ta gra jest taka łatwa – mogę się tylko przyznać do tego, że na mnichu rolowałem sobie czasami statystyki (używałem zaklinaczki). Oprócz tego nie brałem na poważnie statystyk, jedyne cyferki jakie mnie interesowały za każdym podejściem to: Zręczność i Obrażenia – więc zakładałem to co dawało więcej % tej statystyki. Więc w sumie się trochę nie rozumiem, dlaczego zdecydowałem się przejść grę ponownie Mnichem – może chciałem zobaczyć jak się gra postacią walczącą wręcz, może to tylko tak łatwo się grało łucznikiem – niestety nie, granie „Mnichem” w trybie „single player” to też trzymanie 1 przycisku myszy.
Same serwery lub gra (Wersja PC) utrudnia przejście gry bez umierania, nie rozumiem czemu; zdarzały się dość częste lagi (wszystko z moim połączeniem internetowym jest okej) – ale miałem dość sporo sytuacji, gdzie strzelam do potworka z zerowym paskiem życia a on dalej sobie biega lub nagle moja postać cofa się o 20 kroków do tyłu albo potworek się teleportuje obok mnie (nie, nie miał on takiej umiejętności) – tyle na zasadzie „gejmpleju” – nie ogarniam jak by ktoś chciał grać w tą grę cały czas nabijając te „paragony” tzn. robiąc to samo, gdzie droga rozwoju postaci jest znikoma – porównując takie PoE.
Jeśli chodzi o Fabułę – to tego też nie ogarniam do końca, w skrócie – w części III – zdradziła by cię nawet twoja matka. Takie tworzenie historii na siłę (nie czytałem książek dot historii uniwersum Diablo,więc może matacze), więc nie rozumiem czemu ludzie czekają na Diablo IV – to już będzie taki odgrzany kotlet, że ja pi3rdole – w sumie mogli by np. zremasterować część I, z jakim fajnym systemem walk i rozwojem a nie napi3rdalanie w PPM. Na zakończenie w tej grze to chyba podobały mi się tylko dialogi tych towarzyszy z postacią i szukanie „książeczek” z historyjkami lub pi3rdolenie Caina (sorry jak źle napisałem) na temat nowego potwora. Dodatkowo jeśli chodzi o wizualizację (wiem że w starych częściach też tak było), to studia BLIZZARD w 2000 roku jak wypuszczało II było chyba mniejsze (jeśli chodzi o kadrę pracowniczą) niż w 2012 kiedy z „przytupem” wychodziła trzecia odsłona diabełka – mogli by się trochę postarać nad modelami postaci, bo taki rekolor modeli to przeżytek. Z moim wspomnień (a było to dawno temu) wysuwam wnioski, że diablo III to taka gierka family content dla dzieci z dwoma lewymi rękami jeśli miałbym je porównać do poprzedników. I nie chcę tu robić gówno burzy, bo w 4 literach mam zdanie – że takie gry zaczynają się w trybie online – WIELKIE SORRY ale nie mam zamiaru marnować życia na bieganie po jednych i tych samych lokacjach, zabijając te same potwory tylko z większym paskiem zdrowia.